Klimatyzacja w mieszkaniu – koszty i wnioski po 5 latach używania

Prawdopodobnie ten wpis nigdy by nie powstał, gdyby nie fakt, że dużo osób pyta mnie o naszą klimatyzację i o to, czy polecam, czy odradzam. 

Klimatyzację założyliśmy 5 lat temu, pod koniec lata, więc nie zdążyliśmy przetestować jej zbytnio z uwagi na brak upałów. Rok później urodziłam córkę –  w tym czasie upały były kosmiczne i to właśnie dzięki klimatyzacji córka nie miała żadnych odparzeń, potówek i innych dolegliwości skórnych, które w większości pojawiały się u innych noworodków w tym czasie.

“Od klimatyzacji będziesz często chorować”

Ten argument słyszę bardzo często! Guzik prawda! Nikt nie powiedział, że mając klimatyzację od razu trzeba mieć w mieszkaniu temperaturę bliską tej w lodówce. Na ogół ustawiamy na 25 stopni nocą oraz w ciągu dnia –  na 24. Nie jest to chłód, a zwyczajnie temperatura, w której można normalnie funkcjonować, a mimo to wchodząc do mieszkania w upalne dni czuć znaczną różnicę temperatur. Klimatyzacje są teraz bardzo nowoczesne – z pilotem sterującym (lub nawet z opcją wifi, wtedy pilotem może być Twój smartfon, a Ty z poziomu telefonu możesz włączyć klimatyzację zanim wrócisz do domu, tak, by czekało na Ciebie już schłodzone pomieszczenie).  Sam wybierasz stronę nawiewu – w naszym przypadku nawiew jest zawsze maksymalnie na górę, więc nie ma możliwości, by któregokolwiek  z domowników “przewiało”

“To już lepiej założyć koce na okna, wyjdzie na to samo, a taniej”

Autentycznie usłyszałam taki argument. Bawi mnie do dziś.  Otóż nie, nie wyjdzie na to samo. W poprzednim mieszkaniu, kilkanaście lat temu stosowałam metodę zasłaniania okien, zamykania ich, by nie wpuszczać gorącego powietrza do domu, ale niestety, w mieszkaniu jest wciąż ZA gorąco i jakby nie patrzeć, człowiek męczy się od samego siedzenia nawet.

“Utrzymanie klimatyzacji jest bardzo kosztowne”

I kolejny, powtarzany jak mantra argument,  na ogół wypowiadany przez osoby nie mające zielonego pojęcia o temacie. 
Czy klimatyzacja jest droga w utrzymaniu to pojęcie względne. Dla mnie koszt wydaje się niski, ale duże znaczenie ma to, jaką klimatyzację wybierzesz i jak duże pomieszczenie chcesz schłodzić, do jakiej temperatury chcesz schłodzić oraz jak wysoka temperatura jest na zewnątrz.  W naszym przypadku jest to pokój dzienny połączony z aneksem kuchennym, czyli ok 24 m2 schładzany najczęściej do 24 stopni przez cały dzień do późnych godzin nocnych (chyba, że nikogo nie ma w domu).  Chłód dochodzi  także do przedpokoju przylegającego do salonu.  Jeśli więc nie masz bardzo dużych pomieszczeń, nie odczujesz znacząco różnicy w rachunkach. W tym roku śpimy w tym pomieszczeniu, także klimatyzacja jest włączona przez całą noc na 25 st.

Warto pamiętać, że klimatyzatory mają tryby eco, czyli od ok.25-65% mniejsze zużycie prądu.

Pokazują także aktualne zużycie prądu, więc możesz na bieżąco to monitować. Co ważne, klimatyzator pobiera najwięcej prądu w momencie gdy musi schłodzić nagrzane mieszkanie i wtedy faktycznie zużywa nawet do 1 kW na godzinę. Natomiast z każdą kolejną minutą ta wartość spada i w naszym przypadku po ok.  pół godziny  zużycie utrzymuje się już na poziomie 100 W, a więc spada dziesięciokrotnie (!). Prościej mówiąc znacznie bardziej opłaca się włączyć klimatyzację i pozostawić ją na danej temperaturze, niż  co chwilę włączać i wyłączać. Jednostki są na tyle inteligentne, że same automatycznie załączają się i utrzymują określoną temperaturę.

Do zeszłego roku koszt korzystania z klimatyzacji w naszym przypadku był  na poziomie 180 zł w skali roku,  jednak po wprowadzonych podwyżkach energii elektrycznej te koszty prawdopodobnie wzrosną.  Nie każdy zwraca uwagę na fakt, że klimatyzacji używa się przez ok 1,5 – 2 miesiące w ciągu roku, a rachunki rozkładane są na cały rok, zatem  dodatkowy koszt, jaki zaobserwujemy na naszych rachunkach nie powinien być wyższy niż  ok 15-20 zł za miesiąc. Dokładnie tyle w naszym przypadku kosztuje  komfort termiczny i dobre samopoczucie.

Głośność klimatyzacji

Najnowsze modele raczej nie są głośne – mam sprawdzony jeden, więc mogę powiedzieć tylko o nim. W naszym przypadku jest to delikatne szum  (na zewnątrz). W zasadzie słychać go tylko nocą przy absolutnej ciszy. Natomiast klimatyzacja głośniejsza jest  w momencie, gdy ustawisz chłodzenie  na bardzo niską temperaturę (np 19 st). Mimo to dźwięk nie jest drażniący.

Technicznie.

W żadnym sklepie nie kupisz klimatyzacji samodzielnie – wymagany jest dokument od specjalisty, który potwierdzi, że zobowiązuje się założyć klimatyzację w Twoim mieszkaniu i w tym temacie krótka piłka – nie próbuj zaoszczędzić na fachowcach i zleć to osobie, która naprawdę ma o tym pojęcie. Kwota usługi może wydawać Ci się wysoka, ale zwróć uwagę, że w tej cenie masz wszystkie dodatki, które musiałbyś dokupić samodzielnie: komplet rur łączący klimatyzację z centralą (ok 200 zł), 2 rodzaje przewodów elektrycznych  (ok 120 zł), rura odprowadzająca wodę (ok 20 zł), pianka montażowa, gips (ok 25 zł) (ceny na rok 2021 woj.lubelskie). Pomijam fakt, że mało prawdopodobne, byś te wszystkie elementy, potrzebne do montażu klimatyzacji  kupił w  jednym sklepie).

Do założenia klimatyzacji (w bloku) niezbędna jest zgoda wspólnoty/administracji/zarządcy.

Klimatyzacja (jednostka w domu) powinna być powieszona (na ogół) minimum 15 cm  od sufitu.  Przy wyborze klimatyzacji uwzględnij specyfikację wskazaną przez producenta.

Minusem jest fakt, że klimatyzację każdego roku należy oczyszczać (odgrzybić), co może być kłopotliwe, jeśli chcesz zrobić to samodzielnie.

Na pomieszczenia  o wielkości ok. 18-25 m2 zaleca się zamontowanie klimatyzacji 2,5 kW, natomiast na  22-30 m2  -3,5 kW.
Jednostkę zewnętrzną mamy zamieszczoną na zewnątrz balkonu na specjalnym stelażu montażowym.  Fakt bliskości z metalowymi barierkami nie powoduje dodatkowego hałasu. Jednostkę zewnętrzną założyliśmy od wewnątrz – bez używania drabiny etc, więc na wyższych piętrach również nie powinno być z tym problemu.

Podsumowując.

Jestem absolutną zwolenniczką klimatyzacji i wiem, że jeśli kiedykolwiek zmienię miejsce zamieszkania, klimatyzacja będzie jednym z pierwszych i podstawowych elementów, w które zainwestuję.  Komfort termiczny naprawdę pozwala wypocząć i odetchnąć od wysokich temperatur, pozwala na właściwą  nocną regenerację.  Dodatkowo, na przełomie  jesieni i zimy, zanim zostaną włączone kaloryfery, klimatyzacją możesz dogrzewać pomieszczenie. Wbrew pozorom jest to bardzo przydatna funkcja, zwłaszcza, gdy masz małe dziecko i np. po kąpieli chcesz, by w pomieszczeniu było dostatecznie ciepło.

Mam nadzieję, że ten wpis był dla Ciebie pomocny 🙂  Daj znać,  czy  miał wpływ na zmianę Twojego zdania odnośnie klimatyzacji – będzie mi miło! 🙂 Pozdrawiam, Iwona

Nie zapomnij udostępnić wpisu jeśli ci się spodobał!
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Pozdrawiam, Iwona

Iwona

Iwona

Mama rozkosznej córeczki Hani, żona wspaniałego mężczyzny i właścicielka przeuroczego yorka. Moim drugim dzieckiem mój blog, na którym właśnie jesteś :)

Zostań ze mną na dłużej!