DIY flower box w kopercie

W tym roku po raz pierwszy miałam okazję pracować z tym kształtem pudełka flower box. Kolory, cała konstrukcja chodziła mi po głowie od zeszłej wiosny, tylko wtedy zwyczajnie zabrakło mi czasu, dlatego w tym roku zaczęłam  odpowiednio wcześniej.  Efekt końcowy dla mnie samej jest zachwycający i mam wrażenie, że zdjęcia tym razem tego nie oddają. W rzeczywistości zieleń świetnie ożywia wnętrze. Dostaję dużo wiadomości (i tu ani odrobinę nie przesadzam),  w komentarzach na fanpage FB (KLIK), w wiadomościach prywatnych, na Instagramie (KLIK!)  i w zasadzie pytania się powtarzając, więc zbiorczo odpowiem tutaj 🙂

– Nie, wszystkie dodatki, na których pracuję są sztuczne

 – Tak. Sporo osób po otrzymaniu przesyłki  dają znać, że nie sądzili, że będą tak mile zaskoczeni.  Zdjęcia zawsze pokazują stan realny. Jeśli je obrabiam, na ogół rozjaśniam, gdy są zbyt ciemne, dodaję kontrast lub zdejmuję światła, gdy są zbyt jasne i gdy kolory wyglądają na zbyt wyblakłe, czyli odbiegające od stanu rzeczywistego.

Wszystkie dodatki kupuję w hurtowniach. Nie zdarza mi się kupować wysyłkowo, chyba, że znam daną serię kwiatów, producenta i doskonale wiem, co zamawiam i w jakiej jakości. Oczywiście nie odradzam zamawiania przez internet, bo nie jest powiedziane, że będzie to jakość „cmentarna” jak często określacie, jednak mi z małym dzieckiem jest znacznie łatwiej wsiąść w samochód, podjechać, pomacać i kupić, a niżeli szukać na różnych stronach, oglądać zdjęcia i zamawiać.  Technicznie jest to łatwiejsze i szybsze.

Ps. To jest chyba najczęściej fotografowany stolik ever 🙂 Większość zdjęć na blogu powstaje właśnie na nim. 🙂

Wpis jest otwarty, co oznacza, że wszystkie nowe flower boxy w kopercie będę tu dodawać. Wszystkie nowości na bieżąco publikuję również na Facebook (KLIK!)

Pozdrawiam
Iwona

Nie zapomnij udostępnić wpisu jeśli ci się spodobał!
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Iwona

Iwona

Mama rozkosznej córeczki Hani, żona wspaniałego mężczyzny i właścicielka przeuroczego yorka. Moim drugim dzieckiem mój blog, na którym właśnie jesteś :)

Zostań ze mną na dłużej!

Close Menu