DIY: wieszak decoupage krok po kroku

To pierwszy mój decoupage na drewnie. Nieszczęśliwie moja przygoda z metodą decoupage zaczęła się od bombek choinkowych, na których znacznie trudniej jest przyklejać wzory, zwłaszcza te większe.

Zwykłe wieszaki drewniane są lakierowane.  Ten lakier należy pobieżnie usunąć papierem ściernym.

Następnie pomalować jakąkolwiek białą farbą do ścian. Najlepiej nałożyć dwie warstwy farby w odstępach czasowych.

Powierzchnię pomalowanego i wyschniętego wieszaka trzeba wyrównać ponownie papierem ściernym.

Następnie oczyścić z pyłku i przystąpić do przyklejania. Standardowo należy rozdzielić wszystkie warstwy serwetki. Użyta będzie tylko wierzchnia, posiadająca wzór. Używam do tego zwykłych serwetek obiadowych.

Krawędzie wzoru należy „postrzępić”, by mógł się wtopić w tło wieszaka. Jeśli pominiecie ten krok, krawędzie wzoru będą widoczne na wieszaku i straci on szansę na estetyczny wygląd. Jeśli wzór jest mały lub skomplikowany, najlepiej użyć pędzelka i wody.

Przy ich użyciu  namoczyć dookoła wzór i z łatwością wyrwać interesującą nas część.

Tak przygotowana serwetka jest gotowa do aplikacji na wieszak.  Należy nałożyć pędzelkiem klej na wieszak, w miejscu, w którym chcesz i delikatnie przyklejać. Zwróć uwagę, by serwetka się nie marszczyła oraz by jej ranty zostały dobrze przyklejone.

Na pierwszą przygodę z decoupage w drewnie użyłam kleju z werniksem. Jest to klej i jednocześnie lakier ochronny.  Pojemność – 100 ml w cenie ok 12 zł. Wystarczy Wam spokojnie na kilka wieszaków. Jest bardzo wydajny.

Po nałożeniu wzoru odczekałam, aż klej podeschnie. W miejscach, w których delikatnie było widać granice między serwetką, a wieszakiem pomalowałam tą samą białą farbą przy użyciu cieniutkiego pędzelka.
Po wyschnięciu cały wieszak pokryłam tym samym klejem z werniksem w celu zabezpieczenia jego powierzchni. Lekko połyskuje jak zwykły lakier :).  Przy malowaniu pędzlem powstają smugi – zniwelowałam je przy użyciu małego pędzla gąbkowego KR03 Stamperia. Można zastąpić go gąbeczką.

Spodobała się kokardka? Nic bardziej prostszego… ! 🙂

Cmok!
I.

Inspiracje:

Nie zapomnij udostępnić wpisu jeśli ci się spodobał!
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Iwona

Iwona

Mama rozkosznej córeczki Hani, żona wspaniałego mężczyzny i właścicielka przeuroczego yorka. Moim drugim dzieckiem mój blog, na którym właśnie jesteś :)

Zostań ze mną na dłużej!

Close Menu